Kawiarka kiedyś i dziś, co się zmieniło?

Kawiarka kiedyś i dziś, co się zmieniło?

Sama historia napoju zwanego kawą jest barwna i przebogata. Niemniej, równie interesujące jest wszystko to, co dzieje się wokół jagód kawowca, a więc technologia produkcji (warunki klimatyczne, gatunki użyte do mieszanki, sposób transportu i przechowywania czy sposób palenia ziaren, itd.) i cała kultura spożycia (infrastruktura kawiarniana, sprzęt niezbędny do uzyskania napoju). Tym ostatnim elementem pokrótce się tu zajmiemy, a w szczególności jedną z metod przygotowania wybornej kawy.

O praprzodku kawiarki słów kilka

Kawiarki, bo o nich tutaj mowa określane są w ojczyźnie swego pochodzenia, czyli we Włoszech, słowem „caffettiera” (znane są powszechnie także jako „la macchinetta” – mała maszynka), które w języku angielskim skrócone bywa do „cafetiere”. Zanim jednak przejdziemy do Włoch, wyprawmy się na chwilkę do targanej ustawicznymi wojnami Rzeszy Niemieckiej z przełomu XVIII i XIX wieku. Urządzenie będące przodkiem kawiarki, zgodnie zresztą z funkcją, nazywane bywa jako „stovetop coffee/espresso maker” lub „coffee percolator” (od czasownika „to percolate” – przesączać się, filtrować). Ta ostatnia nazwa – coffee percolator, mimo że tak mało dla miłośników kawy romantyczna i dla ucha raczej niemiła, zawiera w sobie znamienną informację, bowiem opisuje główną funkcję tego magicznego urządzenia.

W pierwszych „percolatorach”, nad którymi pracował urodzony w amerykańskich koloniach, brytyjski fizyk i oficer Sir Benjamin Thompson (w Bawarii, w której wojsku pod koniec XVIII wieku służył, znany jako – Reichsgraf von Rumford), działanie takiego „dzbanka” było bardzo proste (nota bene, pozostało do dzisiaj). Podgrzana w dolnej komorze woda, wznosiła się pionową rurką do górnej, pustej części naczynia i potem „przesączała się”, poddawana wysokiemu ciśnieniu przez pojemnik z kawą (z odpowiednimi filtrami i otworami ułatwiającymi przejście cieczy), by na końcu znaleźć się z powrotem w dolnej części z gotującą się wodą. Proces „warzenia” kawy, jej gotowania przebiegał aż do momentu zdjęcia percolatora ze źródła ciepła.

Nasz brytyjski szlachcic pracował nad innowacjami dla armii księcia bawarskiego i trzeba przyznać, że nie zostały one wtedy powszechnie przyjęte. Natomiast już w amerykańskiej Wojnie Domowej były w częstszym użyciu. Używane jeszcze nadal w stanach Zjednoczonych dzbanki do kawy to z kolei pokłosie dwóch ważnych patentów, które udoskonaliły wynalazek grafa von Rumforda.

Przełom w świecie przyrządzania kawy

I pewnie do dziś gotowalibyśmy kawę w takich „stovetop coffee maker”, gdyby nie prosty i jednocześnie genialny pomysł, na który wpadł projektant Luigi De Ponti, który pracując dla firmy Alfonso Bialetti`ego w roku 1933 opatentował małe, zgrabne i łatwe w konserwacji urządzenie, zwane właśnie „caffettiera” lub „moka pot”. Wykonany z aluminium dzbanek był dziwnie ryflowany (miał wiele skośnych płaszczyzn zewnętrznych) i wyglądał jakby pośrodku był ściśnięty gorsetem niczym osiemnastowieczne damy. Konstrukcja była oczywiście dokładnie przemyślana, a owa precyzja wynikała m.in ze wzmocnienia bardzo giętkiego przecież aluminium (kształt zewnętrzny), aby uzyskać i zachować jak najlepszy aromat kawy.

Tak jak w przypadku wielu genialnych w swej prostocie i funkcjonalności wynalazków, tak i kawiarka Bialetti`ego powstała ze zwykłej rynkowej potrzeby. Mocną, esencjonalną kawę typu espresso, kojarzymy częstokroć tylko z południem Włoch, a to błąd. Równie rozmiłowani w tym mocnym naparze są mieszkańcy Piemontu, gdzie rodzina Bialetti zakładała swój pierwszy biznes, tak więc nowy produkt znakomicie trafił w rynkową próżnię, gdzie w okresie międzywojennym we włoskich kawiarniach były już widywane „maszyny” do espresso, ale były tak nieporęczne i drogie, że nowy sprzęt dzięki swej użyteczności z miejsca zyskał pieszczotliwą nazwę „małej maszynki”.

Kawiarka ta z miejsca wyparła inne typy domowych urządzeń do przyrządzania kawowego naparu jak „starożytne” tygielki do gotowania naparu nad piecykiem czy tzw. „napoletana” (gdzie woda gotująca się przelatuje do dolnego naczynia przez warstwę kawy). Budowa i jedyny możliwy sposób użycia kawiarki jest tak prosty, że we Włoszech funkcjonuje nawet żartobliwe, potoczne powiedzenie, iż „nawet dziecko potrafi zrobić espresso, o ile nie zaleje zaworka bezpieczeństwa”.

No właśnie, zaworek bezpieczeństwa, to jedyna z „technologicznych” kwestii, o której musimy pamiętać.

Zaczynając od dna maszynki, do dolnego zbiorniczka wlewamy wodę, która gotując się przez wąziutki lejek przeciska się przez część rozgraniczoną sitkami, do której wsypujemy kawę (istnieją różne „szkoły” mówiące o stopniu ubicia kawy i grubości zmielenia ziarna). Napar wypływa stożkowym kominem do górnego naczynia, z którego serwujemy gotową już „mokkę”. Warto tu wspomnieć, że z kawiarki naszego typu, uzyskamy z reguły bardzo mocny, wyrazisty napar, stąd odniesienie do „mokki”.

Włoskie kawiarki – do wyboru, do koloru…

Obecnie kawiarki w typie makinetki wytwarza nieduża liczba dobrych producentów. Kilku z nich jest reprezentowanych w asortymencie specjalistycznego sklepu swiezopalona.pl, w tym oryginalne – marki Bialetti.

To one właściwie wyznaczają trendy, jeśli chodzi o przyrządzanie esencjonalnego espresso. A znajdziemy wśród nich klasyczny już model „Bialetti Moka Express”, jako żywo przypominający ten sprzed prawie stu lat, kanciaste boki, surowe aluminium, bakelitowe uchwyty i… rozpoznawalny w całych Włoszech „mały ludzik z wąsikami”, czyli będący nieformalnym logiem Bialetti, karykaturalnie sportretowany syn Alfonso Bialetti`ego, Renato.

Warto napomknąć, że ów model stał się ikoną designu i znalazł poczesne miejsce wśród eksponatów Museum of Modern Art w Nowym Jorku czy Design Museum w Londynie. Wśród kawiarek tego włoskiego producenta znajdziemy też serię, o zdecydowanie żywszej kolorystyce, np. „Bialetti Fiammetta Fluo”, oferowane w czterech kolorach, a wykonane z zaokrąglanego aluminium lub linię „Bialetti Rainbow”, o stylistyce mieszanej, gdzie górne naczynie jest obłe, a dolne tradycyjnie kanciaste.

W ofercie sklepu Świeżo Palona znajdziemy też wyroby paru najważniejszych konkurentów marki „Bialetti”, a wśród nich trzeba wymienić odznaczające się elegancją, wysmakowane kawiarki marki „Giannini”, wykonane z wysokogatunkowej stali 18/10, z przeznaczeniem na kuchenki indukcyjne lub też, również zaprojektowane we Włoszech, kawiarki marki GAT. Te ostatnie odznaczają się wyjątkową prostotą, ale jednocześnie elegancją, wynikającą z dopracowania każdego szczegółu, np. w liniach stylistycznych „GAT Melodia” lub „GAT Splendida” – elementami silnie wyróżniającymi są rączki z kolorowego plastiku.

Oferta sklepu Świeżo Palona jest stale odświeżana o kolejne nowości, tak więc możemy być pewni, że znajdziemy tam wkrótce wszystko to, co w danym „kawowym” sezonie producenci zaprezentują jako branżowe wydarzenie.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *